Natolin's Handmade

piątek, 7 marca 2014

Ślimaki


Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że spróbuję zrobić kolczyki skręcane z filcu. I zrobiłam :) Pierwsza para, prototypowa, jest moja. Zrobiłam je z ciekawości. Wyszły trochę za grube, w sensie, że użyłam zbyt szerokich pasków, ale co tam :) A w ogóle, to zapragnęłam mieć takie kolczyki po obejrzeniu jakiegoś polskiego filmu - bohaterka miała tam właśnie tego typu biżuterię. Ale nie przypomnę sobie tytułu...



Jak się okazało, że wychodzą całkiem spoko, to zrobiłam kolejne. Wiadomo :)

Różowo-bordowe.



Różowe z żółtym i turkusem.



Żółte z turkusem i amarantem.



I turkusowo-amarantowe.



A na blogu fotograficznym wracam wspomnieniami do 2010 roku i podróży do Słowenii - tu: WSPOMNIEŃ CZAR.


Przyjemnego piątku i spokojnego weekendu kochani!


środa, 5 marca 2014

Szydełkowe nie wiadomo co


Taki dzisiaj szydełkowy zbiór będzie. W sumie nie wiedziałam, do czego dobrać te wytwory, więc jeszcze nie doczekały się prezentacji. Takie trochę szydełkowe nie wiadomo co :)

Pierwsza będzie owca. To była pierwsza z szydełkowych maskotek, jaką zrobiłam. Bardziej przypomina pokracznego krzywulca początkującego adepta szydełka niż wspaniałą maskotkę w stylu amigurumi, ale jest słodka :) I dlatego została z nami :)



Można ją rozebrać, jakby było za gorąco.


Miała mieć buzię słodkiej, śpiącej owieczki z kreskówki, a wyszedł trochę alien :)


Drugie nie wiadomo co, to kubeczek kawy. Zrobiłam go, by wrzucić coś fajnego na Facebooka (i tam też się pojawił).





A tu jeszcze zaplątała się malutka dynia z okazji Halloween.




Ot i tyle szydełkowych dziwolągów :) A poniżej macie kalendarz na marzec. Wiem, że już piąty dzisiaj, ale co tam! Częstujcie się.


Miłego dnia!


poniedziałek, 3 marca 2014

Nietypowe zamówienie


No dobra, może nie aż tak bardzo nietypowe, bo robiłam w swoim życiu bardziej wymyślne, ale jeszcze nie miałam okazji wykonać takiej rzeczy z okazji ślubu. Bo ja, to w ogóle uwielbiam takie indywidualne zamówienia, kiedy się trzeba spotkać z zamawiającymi, pogłówkować, pomyśleć, aż powstanie coś fajnego i spełniającego oczekiwania. Jeszcze w poprzednim roku przygotowywałam właśnie takie zamówienie dla Karoliny, która miała brać ślub na samym początku nowego roku.


Co jest nietypowego w tym wszystkim? A no to, że jeszcze nie wykonywałam szydełkowych, włóczkowych dodatków  na ślub :) Miał powstać komplet, który trochę ogrzeje pannę młodą w czasie ceremonii. I wyszedł tak:


Mitenki, żeby pasowały do sukni, ozdobiłam kokardkami z jej materiału.


Nie ukrywam, krawcową nie jestem i strasznie się namęczyłam szyjąc te kokardki. Zwłaszcza, żeby mi wyszły dwie podobne do siebie. Ale się udało!




A na szyję powstał kołnierz. Wykonałam go w całości wzorem, który jest na końcach mitenek.



Żeby łatwiej go było założyć (zwłaszcza przy fryzurze i makijażu), a także, żeby można go było dopasować do całości, przyszyłam mu guziczki-perełki. Zaś sam wzór sprawdził się idealnie również w roli dziurek na guziki :)



Tu jeszcze kołnierz na manekinie. Odcień wyszedł trochę inny, ale to dlatego, że akurat słonko świeciło :)



Przyznam się bez bicia, że nie wiem, jak się ten komplet prezentował na pannie młodej, nie miałam jeszcze okazji zobaczyć fotek :)

Uff, mam nadzieję, że przebrnęliście przez tę masę zdjęć :)
Przyjemnego dnia!



niedziela, 2 marca 2014

Tydzień w kadrze


 W tym tygodniu zdjęć ciut więcej. A co się przydarzyło? Tłusty Czwartek na przykład :)


Ja niestety w tym roku ani faworków, ani pączków nie jadłam. Ale nie dlatego, że się odchudzam czy coś :) Nie miałam czasu szukać pączków, które zjeść bym mogła, czyli bezglutenowych... Za to miałam jeszcze trochę upieczonych osobiście "uszu Hamana". Powinny wyglądać ciut inaczej, mnie się po prostu rozkleiły. Ale i tak były pyszne. Miałam je już upiec dawno, a tak się złożyło, że piekłam je w idealnym momencie. Uszy Hamana piecze się tradycyjnie na żydowskie święto Purim.


A w sobotę był koncert! Siddharta znów odwiedziła Polskę, a ja jako prawdziwa mega fanka nie mogłam nie pójść :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...