Natolin's Handmade

piątek, 8 listopada 2013

Shih tzu


Ten tydzień należy na moim blogu do maskotek! Dzisiaj zaprezentuje się Wam kolejny filcowy piesek. Tym razem to długowłosy shih tzu :)


Uwaga! Bardzo dużo zdjęć! :)






Aż chciałoby się go pogłaskać i ucałować w mordkę :)



Czy te oczy mogą kłamać? 


Przyjemnego piątku i spokojnego weekendu!


środa, 6 listopada 2013

Amigurumi


Szukając pomysłu na oczka dla moich filcowanych piesków, znalazłam mnóstwo uroczych szydełkowych maskotek. Takich zwanych amigurumi. Powiem szczerze, że jeszcze nie zgłębiałam ani nazwy, ani historii tych maskotek, ale niezmiernie mnie urzekły duże główki i słodkie buźki :) Stwierdziłam, że skoro szydełkować umiem, to czemu nie spróbować czegoś nowego?

Na początku zrobiłam owieczkę, która ostatecznie z amigurumi ma mało wspólnego. Na pewno kiedyś Wam ją pokażę, choć to była tylko rozgrzewka. Pomyślałam, pokombinowałam i zaczęły mi wychodzić maskotki takie, jak chciałam :) Pierwsza była ta panda:


Wyszła taka trochę smutna, ale dzięki temu zyskała na uroku :)



Oczka ma z czarnych guzików.



Mam nadzieję, że niedługo znajdzie się ktoś, kto będzie się chciał nią zaopiekować!



A w kolejce do zaprezentowania na blogu czeka jeszcze piesek, kotek, królik i miś.
Przyjemnej środy!


poniedziałek, 4 listopada 2013

Pudel


Takiego czegoś, jak pokażę Wam dzisiaj, jeszcze u mnie nie było. Jakiś czas temu zachwyciłam się filcowanymi na sucho pieskami wykonywanymi przez pewną Japonkę. Są naprawdę urocze. Postanowiłam, że sama spróbuję ufilcować jakiegoś psa.


Wzięłam beżową wełnę, zrobiłam stelaż z drucika kreatywnego i zabrałam się do filcowania.


Nie mogło być chyba inaczej, pierwszy pies, zupełnie nieprzewidzianie, bo tak naprawdę nie wiedziałam, co mi z tego wyjdzie, to pudel.


Już na etapie tułowia i nóg było wiadomo, że to będzie TEN konkretny pudel. Mój własny i ukochany.




Po dodaniu szczegółów - ogonka, nosa, oczu i kudłatej grzywki wyszedł, wypisz wymaluj, Supeł.



O ten wariat, którego od lipca z nami już nie ma...


Jedyny w swoim rodzaju, więcej już takiej figurki nie zrobię, choć na pewno będą inne pudle. W kolejce do pokazania na blogu czekają jeszcze trzy inne pieski. A dzięki nim, odkryłam też coś jeszcze, co mnie zafascynowało. Maskotki amigurumi. O tych napiszę więcej w środę.

Przyjemnego poniedziałku!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...